Strona 6 z 9
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 30 maja 2006
autor: Plaargath
Heh, ja się właśnie odzwyczajam od nadmiernego luzowania dłoni przy noto, bo za długo ćwiczyłem bez tsuby i też sobie łapnę charatam teraz. Pocieszyliście mnie - myślałem, że nieliczni taki głupiutki błąd popełniają.
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 30 maja 2006
autor: Agnieszka
Ja w Iai pierwsze kroki stawiam, ledwo cale seitei robię. Więc mną się proszę nie pocieszać

:):)
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 7 marca 2007
autor: Marssel
Wczoraj miałam pierwszy w życiu trening Katori

Na lewym kolanie mam siniaka średnicy 4 cm - mam nadzieje że do nastepnego treningu zejdzie, pozatym troche bolą mnie mięśnie ramion i rąk ale co najmniej teraz wiem że je mam

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 marca 2007
autor: Sakura
Rozumiem że mięśnie bolą ale od czego ten siniak??
Pozytywne jak dla mnie jest to że człowiek odkrywa nowe części swojego ciała, głównie przez to że używane po raz pierwszy zaczynają boleć

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 marca 2007
autor: RKGalery
Myślałem że tylko kobiety tak mają ...

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 15 marca 2007
autor: Marssel
Rozumiem że mięśnie bolą ale od czego ten siniak?? Wink
He he no cóż tu sie nie popisze bo nazwy tego ruchu nie pamiętam ale w pewnym momęcie się klęka na jedno kolano no i chyba troche zabardzo w to kląkanie się wczułam i siniak został

- po drugim trenigu znów się pojawił

na szczęście nie jest lato więc nie musze w sukienkach prezentować obtłuczonego kolanka

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 15 marca 2007
autor: Bushi
pamiętam swój pierwszy trening z bokkenem:) po nim poszedłem na obiad i niepotrafiłem zupy zjeść prawą ręką:) niemiałem siły jej podnieść tak żeby nierozlać więc jadłem wspomagając przedramie ręką lewą:)
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 15 marca 2007
autor: Mizusashi
Ja miałem to szczęście, że zacząłem ćwiczyć mając wiele lat trenowania windsurfingu za sobą. Nie odczułem tego tak dotkliwie, co nie oznacza, że nie wiem jakie to uczucie. Pewnie pierwszy porządny trening z bokkenem niewiele się różnił od półtoragodzinnej walki z żaglem

.
Na szczęście w obu przypadkach trudy znikają i pozostaje tylko przyjemność.

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 15 marca 2007
autor: Bushi
dokładnie:) a poza przyjemnością to jest jeszcze co wspominać:)
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 15 marca 2007
autor: Sakura
nazwy tego ruchu nie pamiętam ale w pewnym momęcie się klęka na jedno kolano no i chyba troche zabardzo w to kląkanie się wczułam i siniak został
Zupełnie nie skojarzyłem że ten siniak jest na kolanie bo wtedy to bym od razu się domyślił.
Pozycja nazywa się "suwari gedan"

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 16 marca 2007
autor: Marssel
pamiętam swój pierwszy trening z bokkenem:) po nim poszedłem na obiad i niepotrafiłem zupy zjeść prawą ręką niemiałem siły jej podnieść tak żeby nierozlać więc jadłem wspomagając przedramie ręką lewą
Na szczęście u mnie aż tak źle nie było

tylko małe zakwasy po pierwszym treningu a po drugim już praktycznie żadne (nie licząc samoodnawiającego się siniak

)
Pozycja nazywa się "suwari gedan"
Dziękuje, teraz już na pewno zapamiętam

iaido
: 4 kwietnia 2007
autor: gofator
obecnie odbywa się u nas seminarium z Iai Do codziennie kilka godzin w suwariwaza, czyli ogólnie boli mnie kolano

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 4 kwietnia 2007
autor: Sakura
Ale zdaje się że w iaido używa się ochraniaczy na kolana??
My się musimy katować czasem ostro na parkietach, choć co prawda głównie nauka odbywa się na stojąco.

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 5 kwietnia 2007
autor: Marssel
Ja już zdążyłam się przyzwyczaić albo raczej moje kolano (siniaków brak) ale ostatnio na treningu jeden chłopak pytał się co zrobić żeby uniknąć poździeranych kolan w jego przypadku odpowiedź była prosta - noś długie spodnie bo biedaczyna w krótkich spodenkach ćwiczył

iaido
: 7 kwietnia 2007
autor: gofator
mimo że ja ćwiczę w hakama to i tak mam pozdzierane kolana poprostu nie przywykłem jeszcze ponownie do parkietu... staż u mnie się już skończył i od niedzieli wracamy ponownie na matę więc myślę ze poprawi się sytuacja moich kolan

pozatym nie używałem nigdy ochraniaczy i nie będe używał. ostatnia sprawa to że w naszym stylu najpierw trzeba nauczyć się 35 technik suwariwaza żeby przejść do tachiwaza.
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 7 kwietnia 2007
autor: GrafRamolo
Nie wiem czy to rozsądna decyzja, ponoć bez ochraniaczy siadają kolana po pewnym czasie. Sami Japończycy zalecają ochraniacze.
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 7 kwietnia 2007
autor: Krzysztof Polak
A dama z poobijanymi kolanami na wiosnę....
iaido
: 8 kwietnia 2007
autor: gofator
Graf może i masz rację, bo coś mi już kolana siadają i to od dawna miałem zabiegii teraz po tym ostatnim stażu też coś niepokojącego się zaczyna. ale ja jakoś nigdy nie trenowałem w ochraniaczach. może więc masz rację i zacznę

graf co trenujesz??
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 kwietnia 2007
autor: Timek
Raczej nie polecam treningu bez ochraniaczy, sam trenuję iaido i bez ochraniaczy u nas nawet nie pozwalają ćwiczyć technik w suwariwaza. po jakimś czasie rozwalisz sobie kolana i będzie koniec treningów. Jakią szkołę iaijutsu trenujesz ?
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 kwietnia 2007
autor: Qba
Ja trenuje aikido od 7 lat i kontuzje jakoś mnie omijają nie licząc tych naciągniętych mięśni i czasem powybijanych palców. A jeśli chodzi o miecz to ja (należąc zorówno do bractwa rycerskiego jak i będąc dowódcą oddziału japońskiej piechoty) trenuje z kolesiami którzy normalnie walczą z tarczą... I powiem wam jedno...oni się nie opier***niczają, jeżeli jesteś odsłonięty to z pewnością zaraz dostaniesz tak, że zobaczysz wszystkie konstelacje na niebie. A trzeba dodać, że chłopaki z Zakonu nie walczą bokkenami tylko trzonkami od kilofów...Co taki trzonek może zrobić chyba nie musze mówić...
ZABAWA JEST PRZEDNIA

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 kwietnia 2007
autor: Timek
Qba pisze:I powiem wam jedno...oni się nie opier***niczają, jeżeli jesteś odsłonięty to z pewnością zaraz dostaniesz tak, że zobaczysz wszystkie konstelacje na niebie. A trzeba dodać, że chłopaki z Zakonu nie walczą bokkenami tylko trzonkami od kilofów...Co taki trzonek może zrobić chyba nie musze mówić...
w kendo tak samo walcza na sero , trafienie shinai boli bardzo, a czasem na treningu krew sie też poleje ( oczywiście nie jakaś rzeźnia ). W koryu nie mamy takich możliwości bo ćwiczymy bez zbroi a i miecze kosztują parę razy tyle co miecz rycerski.
p.s kendo nie cwicze ale słyszałem pare opowiastek od osoby która wiele lat trenowała i zrobiło to na mnie wrażenie

Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 kwietnia 2007
autor: Qba
Trening bez kontuzji (zwłaszcza głowy) to trening stracony
Od czego mam kabuto??
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 kwietnia 2007
autor: Timek
Qba pisze:Trening bez kontuzji (zwłaszcza głowy) to trening stracony
Od czego mam kabuto??
Bez obrazy ale to strasznie dziecinne podejście. Chyba że to był żart.
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 kwietnia 2007
autor: Qba
Pewnie, że żart. Chociaż u nas na treningach jest takie powiedzonko: "Jeżeli nic cię nie boli to znaczy, że nie ttrenowałeś"
Re: Ciężki dzień, czyli co mnie boli po treningu
: 8 kwietnia 2007
autor: GrafRamolo
gofator, dbaj bracie o zdrowie, ja mam teraz problemy i lekarze powiedzieli mi ze koniec z treningami. Nie słucham ich ale trochę przystopuję z intensywnością.
Ja ćwiczę Kashima i mam to szczęście że u nas maty są więc ochraniacze odpadają. Ale czasem na koryu po długim treningu w suwari waza kolana mam sine.
Natomiast to co mówią mi osoby ćwiczące iaido na salach z podłogą: ochraniacze są niezbędne. Nie zapominajmy że w Japoni nie mieli parkietu tylko tatami, które amortyzowało nie ma zatem ani sensu ani historycznych przesłanek żeby się na siłę katować.
Qba, moja dobra rada, unikaj kontuzji, bo potem będziesz miał problemy, a chyba nie chcesz w wieku 25-30 lat pożegnać się z treningami? Co innego jest ciężki trening a co innego zbędne narażanie zdrowia. U nas też nikt się nie obija i jeśli są spraingi to są na serio, ale o zdrowie trzeba dbać.